Ćwierćfinały Pucharu Anglii, a więc najstarszych rozgrywek piłkarskich. Zarazem jednocześnie bardzo prestiżowych. Na placu boju zostało już tylko kilka wielkich klubów. Na etapie ¼ finału nie widzimy już Manchesteru City, Liverpoolu czy Arsnealu. Zatem szansa Chelsea wzrasta. Dwa pierwsze mecze rozegrano w sobotę. Ale dwójkę kolejną poznamy w niedzielne popołudnie. Szykuje się nam spora dawka dobrej angielskiej piłki. Akurat w ten weekend mecze angielskiej Premier League zostały poprzekładane ze względu na FA Cup. To pokazuje prestiż tego pucharu. Grają go w weekend, a nie w środku tygodnia jak ma to miejsce w innych zakątkach świata.
>>>Rejestracja w LV BET<<<
Zakłady Bukmacherskie LV BET
Jedyny trzecioligowiec na szczeblu ¼, ale za to jaki. Mowa o Wigan, które sensacyjnie wyeliminowali w poprzedniej rundzie po wygranej 1:0 Manchester City. Teraz zechcą napsuć krwi Southampton. Warto powiedzieć, że w przypadku remisu nie będzie powtórzonego meczu. Od tej fazy FA Cup gramy dogrywkę i ewentualnie rzuty karne. Mecze półfinałowe już grane na Wembley, zatem jest o co grać. Oto kursy na niedziele:
Leicester City – Chelsea Londyn
Nie jest to najlepszy sezon w wykonaniu Antonio Conte i jego Chelsea. Ekipa The Blues jako obrońca tytułu mistrza Anglii poniżej możliwości spisuje się w lidze, dopiero 5 miejsce i coraz bardziej oddalająca się perspektywa gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Tegoroczne rozgrywki LM także już zakończone, dwumecz z Barceloną okazał się ostatnim akcentem w tych rozgrywkach. Pozostał im Puchar Anglii, więc Conte potraktuje mecz z Lisami priorytetowo w chwili obecnej, ale Leicester ma także ambitne plany na dzisiejsze popołudnie.
U gospodarzy nie zagra Daniel Amartey. W Chelsea brak Davida Luiza, Barkleya i zapewne Curtouis na ławce. Ale nie ma to związku z wpuszczonymi bramkami na Camp Nou, fala krytyki spotkała Belga i szyderczych komentarzy, że dwukrotnie wpuścił piłkę między nogami. Wielkie halo się z tego zrobiło, a przecież robił Belg co mógł. Messi go przedziurawił, zdarza się. Ale w bramce na Leicester stanie zapewne Caballero. Doświadczony Argentyńczyk gra bowiem w pucharach krajowych. Conte mu ufa, a on odpłaca mu się godnie. Nawet Caballero dostał ostatnio powołanie od Sampaoliego do reprezentacji Argentyny. Sytuacja jest więc klarowna i dobra w bramce The Blues. Gorzej z ofensywą, pytanie kiedy wreszcie Alvaro Morata się przełamie? A może znowu wyjdzie Giroud? Trudno powiedzieć. Fani Chelsea, jak i Antonio Conte liczyć musi na Hazarda i Williana, ale ten pierwszy zawodzi. Na Camp Nou znowu był nijaki i to Brazylijczyk Willian tworzył najwięcej zagrożenia. Chelsea ma wielkie przestoje w grze, Fabregas od czasu do czasu błyśnie, ale jak na kaliber takiego gracza to mało.
Leicester nigdy w historii FA Cup nie pokonał Chelsea, grali ze sobą 5 razy. Ogólnie Chelsea wygrała 12 z 15 ostatnich meczów przeciwko Leicester. Fani Chelsea więc opierają na tej statystyce optymizm przed zbliżającym się spotkaniem. Statystyka nie gra. Dla przeciwwagi można dodać, że Leicester w 2018 roku nie przegrało meczu na własnym terenie więc argumentami tak można się obrzucać. Któraś seria zostanie przerwana zatem.
Naszym zdaniem może dojść do niespodzianki. Mahrez i Vardy to duży poziom, a Chelsea bez graczy w szczytowej formie i skutecznego snajpera mocno traci. Więc może niespodzianka i wygrana Lisów? Kursy @3.40 w LV BET to kusząca opcja. Ryzykujemy.